Najlepsze w byciu fotografem jest to, że mogę znaleźć się w samym centrum wydarzeń i dokumentować to, co się dzieje. Można powiedzieć, że ta praca to coś w rodzaju przepustki VIP do najróżniejszych fajnych miejsc – od stania tuż pod sceną podczas koncertu Springsteena po lot helikopterem nad szalejącym pożarem lasu.
Pracuję jako fotograf od początku XXI wieku i muszę przyznać, że to moja wymarzona praca. Jest ekscytująca, interesująca i dynamiczna, co dobrze pasuje do mojej osobowości.
Zaczynałem jako fotograf prasowy, pracując głównie dla agencji fotograficznych i gazet. Jednak z biegiem lat poszerzyłem swój repertuar i obecnie zajmuję się głównie fotografią PR-ową i lifestyle’ową, a także realizuję zlecenia dla różnych firm. Zajmowałem się też sporo fotografią kulinarną w różnych kontekstach, co sprawia mi ogromną przyjemność. W rzeczywistości jest to trudniejsze, niż mogłoby się wydawać, i wymaga ścisłej współpracy z szefem kuchni oraz personelem kuchennym.
Cieszę się, że mogę pracować w różnorodnych warunkach i otrzymywać zlecenia z całej Szwecji, a także z innych krajów. Jedno z moich obecnych zleceń polega na promowaniu Szwecji wśród zagranicznych turystów na zlecenie Visit Sweden. Oznacza to fotografowanie wszystkiego – od dużych miast po ukryte perełki wzdłuż zachodniego wybrzeża Szwecji.